sobota, 10 kwietnia 2021

Pan Cykada - Recenzja Waneko

 Zapraszam do oglądania : 



Pan Cykada to jedna z jednotomówek Waneko. Dość długo myślałam nad jej zakupem. Ciekawiła mnie ale jakoś wciąż odkładałam zakup. Wreszcie się zdecydowałam i nie żałuje.

Mangę czyta się bardzo szybko. Jest to zbiór sześciu opowiadań, które są dość nieoczywiste i nie zawsze łatwe w interpretacji. Są tam krótkie jak i dłuższe opowiadania. Niektóre są na skraju horroru inne znowu romansu. bardzo ciekawe są też wyjaśnienia autorki co skłoniło ją do narysowania danego opowiadania. Najbardziej spodobało mi się opowiadanie o włosach oraz tytułowe opowiadanie pomimo tego, że jest nieco obrzydliwe. Na końcu tej antologii znajdziemy też wywiad z autorką.

Pozycja jest bardzo nietypowa. Przyrównałabym te krótkie historie do np. wierszy, które każdy może inaczej zinterpretować a niektóre wręcz się wymykają jakiejkolwiek interpretacji. Kreska Pani Ryuko Iwabuchi przypadła mi do gustu. Tomik czyta się wygodnie ale lepiej ściągnąć obwolutę aby się nie uszkodziła ze wzg. na wycięcie w niej. Mnie ten tomik bardzo się spodobał ale to nie jest manga którą dałabym do czytania mojej 12 letniej córce a to dlatego, że jest to lektura dość specyficzna i wydaje mi się, że spodoba się raczej starszemu odbiorcy . 

sobota, 27 marca 2021

Recenzja Yona w blasku świtu - Studio JG

Yona w blasku świtu to manga ,która zakupiłam bo przypominała mi koncepcją inny tytuł, który bardzo lubię czyli Fushigi Yuugi. Oczywiście te tytuły się od siebie różnią ale w pewnych aspektach są podobne.

Manga ta przedstawia nam Yonę, piękną, młodą córkę króla Ila, której największym problemem jest kolor jej włosów, ponieważ są one krwisto czerwone. Dorasta sobie spokojnie w zamku marząc o ślubie z ukochanym kuzynem Su­‑won, który jest też jej przyjacielem z dzieciństwa. 

Yona ma jeszcze jednego przyjaciela a zarazem kandydata na ochroniarza Haka. Hak jest podobnie jak jej kuzyn przyjacielem z dzieciństwa w sumie to cała ta trójka się przyjaźniła. Hak jest osiemnastolatkiem ale jest już generałem i jest niesamowicie biegły w walce. 

Zapraszam do oglądania : 



Pewnego dnia do zamku przybywa Su- Won. Yona jest w nim zakochana pomimo tego, że już dawno nie widziała kuzyna. Ten traktuje ją natomiast jak dziecko a i król nie popiera jej pomysłu małżeństwa. Yona chce przekonać ojca i wieczorem idzie do jego komnat. Tam widzi jak jej ukochany Su - Won zabija jej ojca. Wyjaśnia Yonie, że to brzydzący się niby przemocą jej ojciec król Il zabił jego ojca i dlatego on  go zabił i przejmuje władzę w królestwie Koki. Przyznajcie nazwa królestwa jest zabawna.

Yona jako świadek morderstwa jest zmuszona uciekać z zamku bo poplecznicy kuzyna chcą ją zabić.  W trakcie ucieczki szczęśliwie trafia na Haka, który jako jej przyjaciel a zarazem ochroniarz postanawia chronić księżniczkę.

Nie jest to jednak tylko historia polityczna. Po ucieczce Yona, która całe życie spędziła w zamku czuje się zagubiona ale po pierwszym szoku zaczyna się powoli zmieniać i dojrzewać. W dalszej części historii pozna kapłana, który każe jej szukać czterech smoczych wojowników i część historii to poszukiwania wojowników ale nie tylko. Księżniczka poznaje też ziemie i mieszkańców swego królestwa. Kiedy mieszkała w zamku była przekonana, że mieszkańcy są szczęśliwi i dobrze im się żyje. Jednak to okazuje się nieprawdą. Rządy jej pokojowo nastawionego ojca wcale nie były idealne i wiele osad cierpi niedostatek a skorumpowani urzędnicy prześladują lud. Dlatego Yona postanawia być mocniejsza, uczy się np. strzelać z łuku i przemierzając krainy poszukuje smoczych wojowników. Aktualnie mam 10 tomów mangi i w tym momencie już wszyscy smoczy wojownicy są odnalezieni a już wkrótce w moje łapki trafi tom jedenasty. W Japonii za to wychodzi niedługo już 35 tom, który zamówiłam ze względu na ciekawy dodatek. Zresztą właśnie dlatego mam kilka japońskich tomików.

Niestety w tomikach czy to polskich czy japońskich nie ma kolorowych stron ale i  tak nasze wydanie wygląda na bogatsze. Jest więcej grafik no i jeszcze pocztówki przynajmniej w prenumeracie, którą od pewnego momentu zamówiłam. Kreska jest bardzo ładna :) i trafia w mój gust. To bardzo przyjemna manga przede wszystkim przygodowa z elementami polityki i okraszoną odrobiną magii i legend z Japonii, Chin i Korei. Nie jest to też tytuł śmiertelnie poważny. Jest tu sporo śmiesznych i zabawnych sytuacji, szczególnie dzięki moim dwóm ulubieńcom czyli Hakowi i zielonemu smokowi. 

I mnie i córce bardzo przypadła do gustu ta manga dlatego mogę śmiało polecić ten tytuł. Powinien on przypaść do gustu wszystkim, którzy lubią mangi przygodowe. Bardzo polecam !

środa, 24 marca 2021

Recenzja Requiem króla róż - Waneko

Requiem króla róż to tytuł, który mnie ciekawił ale też odstraszał. Ciekawił bo lubię książki, mangi polityczne. Lubię też historie Anglii ale odstraszał mnie mocno poplątana fabuła. Z tego względu na dobry początek kupiłam 5 tomów by przekonać się czy mi się spodoba. 

Tytuł spodobał mi się i to bardzo i szczęśliwie nie pogubiłam się kto jest kim pomimo wielu podobnych imion i wyglądu postaci. Zdarzyło mi się co prawda raz czy dwa zastanowić czy to jest ta postać o której myślę ale szybko udało mi się połapać. Tytuł opowiada o Ryszardzie trzecim synu króla Ryszarda ( czujecie ten problem ), który urodził się w pewna burzliwą noc. Problem w tym, że Ryszard urodził się zdaniem jego matki jako pomiot diabła, przeklęty itd. Szczęśliwie ojciec bardzo go kocha a i bracia go kochają i akceptują. Matka go jednak nienawidzi. 

Zapraszam do oglądania : 



Pierwsze myślałam, że młody Ryszard ma jakąś deformacje twarzy bo chodzi w kapturze spod którego wygląda jedno wielkie i bardzo okrągłe oko. Ale kiedy dorósł wygląda na pięknego młodzieńca o dość wątłym ciele.

Okazuje się, że problemem Ryszarda jest to, że ma piersi pomimo tego, że inne część ciała wskazywałyby na to, że jest mężczyzną. Z drugiej strony przecież piersi nie były widoczne jako kobiece gdy się urodził i matka zaczęła go przeklinać. Co najpewniej oznacza, że ma też żeńskie narządy płciowe. 

Mam nadzieję, że wiecie co oznacza termin hermafrodyta. Nie będę tu tłumaczyć dokładnie o co chodzi w tym terminie bo to skomplikowane, ponieważ różnie to się może objawiać, ale ogólnie to posiadanie cech płciowych żeńskich i męskich naraz. Aktualnie termin ten został zastąpiony przez inny -  interpłciowość. Natomiast takim osobom nawet w obecnych czasach jest trudno a co dopiero za czasów Ryszarda, kiedy widok jego ciała wywoływał na myśl ingerencje sił nadprzyrodzonych. 

Ryszard przez swoją matkę sam zaczął uważać się za pomiot szatana a swoje ciało nienawidzić. Sam Ryszard nie wie do końca jak ma się czuć ale bardziej czuje się chyba mężczyzną a na pewno nie w głowie mu kobiece zajęcia. Nienawidzi jednak swego ciała bo dodatkowo uważa je za słabsze niż większości mężczyzn a to przeszkadza mu w trakcie walki. Ryszard obwiązuje więc swe piersi by nie były widoczne i mu nie przeszkadzały.

Ryszard dorasta i mierzy się ze swoimi rozterkami a w tle rozgrywa się tzw. Wojna Róż. Brzmi to pięknie ale żadna wojna piękna nie jest. Nazwa wzięła się od herbów rodów które toczą spór o koronę Yorków ( biała róża ) i Lancasterów ( róża czerwona ). Ryszard jako trzeci syn Ryszarda Plantagenta nie bierze początkowo udziału w walkach. W trakcie swych eskapad po lasach trafia na pastucha Henryka. Nie jest on jednak zwykłym pastuchem za jakiego pragnie uchodzić. 

 Niestety ukochany ojciec Ryszarda ginie a wskutek intryg na tron wstępuje jego najstarszy syn Edward. Kobieciarz, który nie do końca nadaje się do rządzenia królestwem szczególnie gdy jego panowanie nie ma jeszcze solidnych podstaw.  Dodajcie do tego intrygi i knowania na różnych dworach. Ryszard poprzysięga zemstę zabójcy ojca i wplątuje się w walki i knowania na dworze. Dodajcie do tego nieco magii i cytatów z dramatów Szekspira. I pomimo tego, że treść wydaje się skomplikowana naprawdę się nie pogubiłam aż mnie to zdziwiło bo byłam pewna, że polegnę a na razie wiem kto z kim i dlaczego :)

Manga jest wydana w mniejszym formacie. Jest wysokości tomiku np. The promised neverland ale za to o ok centymetr węższa. W sumie dziwne są dla mnie te małe tomiki. Okładki są bardzo różne od naprawdę ładnych przez dość brzydkie. Kreska w środku jest ok ani nie piękna ani nie brzydka. Część czcionek w trakcie wizji/ snów bywa trochę nieczytelna. 

Dla kogo ta manga. Na pewno dla wielbicieli pałacowych intryg, średniowiecznej Anglii, romansów nie baczących na płeć a także szczęku miecza i bitew a nawet odrobiny magii. Mimo wydawałoby się wielu składowych powstała na prawdę spójna całość. I pomimo mojego średnio entuzjastycznego podejścia 5 tomików przeczytałam w dwa wieczory a lektura była uważna by się połapać we wszystkim. Ja jestem ciekawa co będzie dalej i uzupełniam serię :)

Z ciekawostek autorka zapowiedziała spin-off serii pod tytułem Throbbing! Rose King Academy ma powstać też anime na podstawie serii głównej.