Zapraszam do oglądania :
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książka. Pokaż wszystkie posty
środa, 14 kwietnia 2021
poniedziałek, 4 stycznia 2021
Berło Ziemi. Żywioły tom 1 - Gaughen A. C. - Recenzja
Berło Ziemi. Żywioły tom 1 autorstwa Gaughen A. C. wysłuchałam jako audiobooka. Kupiłam go na virtuallo. Zawsze audiobooki wydawały mi się " gorsze " ale dzięki nim jestem w stanie poznać więcej książek. Bo jadąc autem z i do pracy mogę słuchać książki zamiast słuchać radia.
Główna bohaterką jest Shalia, która jest młodą dziewczyną, córką pustyni. Poznajemy ją kiedy ma wyjść za mąż za starszego o 10 lat króla krain kości, aby przypieczętować pokój. Dziewczyna nie jest do końca zachwycona, ale nie ma innego ukochanego więc wierzy, że wszystko ułoży się dobrze. Jednak jej przyszły mąż Calix nienawidzi magii żywiołów, a każdy kto się nią posługuje jest zabijany, a nawet gorzej. Shalia ma nadzieję, że będzie dobrą królową i przez swoje poświęcenie ocali bliskich aby już nikt z jej rodziny i plemion pustyni nie musiał ginąc na wojnie. Jednak po ślubie ale jeszcze przed koronacją odkrywa, że posiada dar, ma moc żywiołu ziemi. Na jej niekorzyść działa też to, że jeden z jej braci działa w ruchu oporu a mąż Calix jest delikatnie rzecz ujmując bardzo niebezpieczny.
Nie jest to do końca typowa fantastyka, nie jest to też książka lekka. Pokazuje ona związek małżeński, który nie dość, że nie zawarty z miłości tylko z powodów politycznych to jeszcze mąż Calix jest owładnięty obsesją. Na początku miły i szarmancki potem pokazuje swoje coraz gorsze oblicze, tyrana i mordercy. Calix ma się też się za Boga, któremu przewidziano nie za dobrą przyszłość więc aby z tym walczyć zrobi wszystko. W sumie stara się aby sobie tą przyszłość zgotować.
Calix ma jeszcze brata i siostrę, którzy są ciekawymi i ważnymi postaciami ale nie chcę spojlerować. A Shalia ma przy sobie jednego ze swoich braci. Cieszy też ewolucja postaci Shali i jej dorastanie bo początkowo jest bardzo naiwna. Jednym słowem udany debiut. A to dopiero pierwszy tom trylogii ( za granicą są już dwa). Ale wiem, że skuszę się na kolejny tom bo nie mogę się doczekać aby przepowiednia się Calixowi spełniła.
sobota, 19 grudnia 2020
czwartek, 22 sierpnia 2019
Harry Potter Nendoroid - Harry Potter, Hermione Granger, Ron Weasley
Czy znacie i lubicie Harrego Pottera ? Jeżeli odpowiedź brzmi tak to nie będą Was dziwić moje zakupy.
Figurki jak zwykle w serii Nendoroid są świetnie wykonane. Każda z nich ma np. dodatkowe ciałko do latania na miotle. Szkoda tylko, że Hermiona też ma miotłę a jak pamiętamy akurat w tym nie była zbyt dobra ;), powinna mieć za to zestaw do eliksirów. Każda figurka ma dodatkowe akcesoria ( zdjęcia poniżej ). Teraz czekam na możliwość zamówienia kolejnych figurek z Harrego Pottera a dokładniej Draco i Snape :)
Product Name
Nendoroid Harry Potter
Series
Harry Potter
Manufacturer
Good Smile Company
Category
Nendoroid
Price
¥4,167 (Before Tax)
Release Date
2019/05
Product Name
Nendoroid Ron Weasley
Series
Harry Potter
Manufacturer
Good Smile Company
Category
Nendoroid
Price
¥4,167 (Before Tax)
Release Date
2019/05
Product Name
Nendoroid Hermione Granger
Series
Harry Potter
Manufacturer
Good Smile Company
Category
Nendoroid
Price
¥4,167 (Before Tax)
Release Date
2019/06
Figurki jak zwykle w serii Nendoroid są świetnie wykonane. Każda z nich ma np. dodatkowe ciałko do latania na miotle. Szkoda tylko, że Hermiona też ma miotłę a jak pamiętamy akurat w tym nie była zbyt dobra ;), powinna mieć za to zestaw do eliksirów. Każda figurka ma dodatkowe akcesoria ( zdjęcia poniżej ). Teraz czekam na możliwość zamówienia kolejnych figurek z Harrego Pottera a dokładniej Draco i Snape :)
Product Name
Nendoroid Harry Potter
Series
Harry Potter
Manufacturer
Good Smile Company
Category
Nendoroid
Price
¥4,167 (Before Tax)
Release Date
2019/05
Product Name
Nendoroid Ron Weasley
Series
Harry Potter
Manufacturer
Good Smile Company
Category
Nendoroid
Price
¥4,167 (Before Tax)
Release Date
2019/05
Product Name
Nendoroid Hermione Granger
Series
Harry Potter
Manufacturer
Good Smile Company
Category
Nendoroid
Price
¥4,167 (Before Tax)
Release Date
2019/06
sobota, 16 marca 2019
Jezyk Cierni - Recenzja
Język cierni to książka napisana przez Leigh Bardugo. Jest to zbiór baśni ze świata Griszów. Autorka po napisaniu trylogii griszów miała napisać do niej prolog ale wpadła na pomysł napisania bajek, które bohaterowie mogli poznać jako dzieci. Nie czytałam jeszcze tej trylogii ale jej znajomość nie jest potrzebna by cieszyć się lekturą.
Jedak ja tej książki nie przeczytałam ale wysłuchałam jej jako audiobooka. Zakupiłam go przez internetową księgarnie i przepadłam w mrocznym świecie. Audiobook czytany jest przez Rocha Siemianowskiego.
A dlaczego zdecydowałam się na audiobook ?
Ponieważ w moim cudownym mieście postanowiono przekopać chyba wszystkie główne ulice na raz. Skutkuje to wielkimi korkami. W aucie spędzam nawet godzinę więc postanowiłam ten czas wykorzystać. Wcześniej nie myślałam o audiobookach bo jednak wolę czytać ale sami rozumiecie.
Język Cierni to mroczne baśnie. Ale mroczne w taki fajny sposób. Bajki, baśnie, mity, podania wszystko to jest inspiracją dla autorki by opowiedzieć własne niezwykłe wersje tych historii. W baśniach tych znajdziemy znane nam motywy z bajek, baśni, mitów i legend. Ale ich akcja toczy się zupełnie inaczej. Ten zbiorek na pewno nie jest nudny ani przewidywalny. Lubie mroczne baśnie takie jak chociażby mamy w mandze "Rewolucja według Ludwika" Kaori Yuki. Jeżeli też lubisz mroczne opowieści to ta książka powinna Ci się spodobać.
W Języku Cierni mamy między innymi bajkę o potworze w cierniowym lesie, której początek przywodzi na myśl natychmiast mit o Minotaurze. Jest też bajka o zbyt sprytnym lisie a do tego opowieści zainspirowane bajkami takimi jak : Jaś i Małgosia, Kopciuszek, Dziadek do Orzechów oraz Małej syrenki. Ale nie jest łatwo przewidzieć jak rozwinie i jak zakończy się opowieść. Nie mają one przewidywalnych szczęśliwych zakończeń ale nie są to też zawsze zakończenia tragiczne. Są one po prostu inne bardziej mroczne ale w sumie bardziej prawdopodobne a nie naiwne tak jak np. w bajkach Disneya. Najmniej podobało mi się pierwsze opowiadanie w zbiorze czyli o potworze w cierniowym lesie a najciekawsza jest dla mnie opowieść o syrenach.
Po wysłuchaniu audiobooka zastanawiam się nad ponownym zakupem tej książki ale tym razem w wersji papierowej ze wzg. na jej przepiękną oprawę i rysunki. Ilustracje z tego co widziałam w księgarni zmieniają się wraz z rozwojem opowieści. Te mroczne baśnie kiedyś dam pewnie do poczytania/posłuchania córce ale dopiero jak będzie mieć co najmniej 15 lat bo na razie byłyby dla niej zbyt mroczne. A część opisów szczególnie czytana na dobranoc mogłaby ją jeszcze wystraszyć. One nie są tak zwyczajnie straszne to nie jest horror ( chociaż w sumie jest taki jeden straszny moment ) one są po prostu zazwyczaj mocno niepokojące. Polecam zakup :)
Jedak ja tej książki nie przeczytałam ale wysłuchałam jej jako audiobooka. Zakupiłam go przez internetową księgarnie i przepadłam w mrocznym świecie. Audiobook czytany jest przez Rocha Siemianowskiego.
A dlaczego zdecydowałam się na audiobook ?
Ponieważ w moim cudownym mieście postanowiono przekopać chyba wszystkie główne ulice na raz. Skutkuje to wielkimi korkami. W aucie spędzam nawet godzinę więc postanowiłam ten czas wykorzystać. Wcześniej nie myślałam o audiobookach bo jednak wolę czytać ale sami rozumiecie.
Język Cierni to mroczne baśnie. Ale mroczne w taki fajny sposób. Bajki, baśnie, mity, podania wszystko to jest inspiracją dla autorki by opowiedzieć własne niezwykłe wersje tych historii. W baśniach tych znajdziemy znane nam motywy z bajek, baśni, mitów i legend. Ale ich akcja toczy się zupełnie inaczej. Ten zbiorek na pewno nie jest nudny ani przewidywalny. Lubie mroczne baśnie takie jak chociażby mamy w mandze "Rewolucja według Ludwika" Kaori Yuki. Jeżeli też lubisz mroczne opowieści to ta książka powinna Ci się spodobać.
W Języku Cierni mamy między innymi bajkę o potworze w cierniowym lesie, której początek przywodzi na myśl natychmiast mit o Minotaurze. Jest też bajka o zbyt sprytnym lisie a do tego opowieści zainspirowane bajkami takimi jak : Jaś i Małgosia, Kopciuszek, Dziadek do Orzechów oraz Małej syrenki. Ale nie jest łatwo przewidzieć jak rozwinie i jak zakończy się opowieść. Nie mają one przewidywalnych szczęśliwych zakończeń ale nie są to też zawsze zakończenia tragiczne. Są one po prostu inne bardziej mroczne ale w sumie bardziej prawdopodobne a nie naiwne tak jak np. w bajkach Disneya. Najmniej podobało mi się pierwsze opowiadanie w zbiorze czyli o potworze w cierniowym lesie a najciekawsza jest dla mnie opowieść o syrenach.
Po wysłuchaniu audiobooka zastanawiam się nad ponownym zakupem tej książki ale tym razem w wersji papierowej ze wzg. na jej przepiękną oprawę i rysunki. Ilustracje z tego co widziałam w księgarni zmieniają się wraz z rozwojem opowieści. Te mroczne baśnie kiedyś dam pewnie do poczytania/posłuchania córce ale dopiero jak będzie mieć co najmniej 15 lat bo na razie byłyby dla niej zbyt mroczne. A część opisów szczególnie czytana na dobranoc mogłaby ją jeszcze wystraszyć. One nie są tak zwyczajnie straszne to nie jest horror ( chociaż w sumie jest taki jeden straszny moment ) one są po prostu zazwyczaj mocno niepokojące. Polecam zakup :)
niedziela, 12 listopada 2017
Recenzja Illuminae. Illuminae Folder_01
O książce Illuminae nie usłyszałabym gdyby nie głośna akcja wydawnictwa Moondrive. Trzeba przyznać, że akcja udała się i z potrzebnych 30 000 zł na wydanie tej książki udało się zebrać ponad 96 000 zł.
Opis wydawnictwa : Rok 2575. Kolejny zwykły dzień w kolonii Kerenza, założonej przez megakorporację KWU, by wydobywać rzadkie surowce. O poranku Kady Grant rzuca swojego chłopaka Ezrę Masona i postanawia, że już nigdy się do niego nie odezwie. Nie spodziewa się jednak, że za kilka godzin będzie świadkiem inwazji BeiTechu, która ją i tysiące innych osób pozbawi domu.
Tych, którym udało się przeżyć, ewakuują trzy statki kosmiczne: Alexander, Hypatia oraz Copernicus. Ściga je wrogi pancernik Lincoln. Jego zadaniem jest uciszyć świadków brutalnego ataku na planetę. Tymczasem na pokładzie Copernicusa rozprzestrzenia się śmiertelnie niebezpieczny wirus, a system sztucznej inteligencji sterujący Alexandrem staje się... największym wrogiem ocalałych.
Kady włamuje się do zaszyfrowanej pamięci statków i odkrywa przerażającą prawdę o wydarzeniach dziejących się na jej oczach. Tylko jedna osoba może powstrzymać zagładę – jej (były!) chłopak Ezra.
W Illuminae nie mamy typowej narracji ale dossier, czytamy: akta, raporty, e-maile, chaty, opisy zapisów z kamery są też wykresy i schematy statków oraz zdjęcia. Z innych zabiegów graficznych, mamy np. na czarnych stronach wijący się tekst, udający ruchy statków, kiedy opisywane są ich ataki. Pod względem wydania książka prezentuje się na szóstkę. Druk, oprawa jest bez zarzutu, nie miałam jeszcze tak ciekawie i nietypowo wydanej książki w łapkach.
Jakim cudem Kady i Ezra przeżyli ? Szczególnie dziwi mnie przeżycie Kady, która była na statku gdy nastąpił atak i został on uderzony przez kilka rakiet atomowych ? Jakim cudem Kady jest tylko lekko poobijana ? Nie ma też oczywiście uszkodzonego kombinezonu, udaje się jej dotrzeć do kapsuły, ucieka i jeszcze zostaje znaleziona przez statek, który miał uciekać ale postanowił wrócić. Jak miło, prawda ? No, a jeśli chodzi o napromieniowanie Kady to wyleczymy je jednym zastrzykiem.
Wielka sztuczna inteligencja przeniosła się ( jej fragment ) na laptopa ? I oczywiście dzięki temu odtworzy się.Dziwi mnie brak obaw u Kady przed sztuczną inteligencją, która wymordowała wszystkich na 2 olbrzymich statkach ale to przecież szczegół, ogólnie chciała pomóc.
Rozbawiło mnie gdy zła organizacja ( która zaatakowała planetę ) okazała się być kierowana przez matkę Ezry... Tata z synem uciekli od złej żony/ matki i akurat tą planetę, na której się schronili, mamusia zaatakowała.
Illuminae to pierwsza część trylogii SF autorstwa Jay Kristoff, Amie Kaufman. Pierwsze co rzuca się w oczy to wielkość książki i jej okładka. Książka jest bardzo gruba, co nie świadczy, jak się okaże wcale o jej długości. Wydana jest w twardej oprawie i ma półprzeźroczystą plastikową obwolutę.
Opis wydawnictwa : Rok 2575. Kolejny zwykły dzień w kolonii Kerenza, założonej przez megakorporację KWU, by wydobywać rzadkie surowce. O poranku Kady Grant rzuca swojego chłopaka Ezrę Masona i postanawia, że już nigdy się do niego nie odezwie. Nie spodziewa się jednak, że za kilka godzin będzie świadkiem inwazji BeiTechu, która ją i tysiące innych osób pozbawi domu.
Tych, którym udało się przeżyć, ewakuują trzy statki kosmiczne: Alexander, Hypatia oraz Copernicus. Ściga je wrogi pancernik Lincoln. Jego zadaniem jest uciszyć świadków brutalnego ataku na planetę. Tymczasem na pokładzie Copernicusa rozprzestrzenia się śmiertelnie niebezpieczny wirus, a system sztucznej inteligencji sterujący Alexandrem staje się... największym wrogiem ocalałych.
Kady włamuje się do zaszyfrowanej pamięci statków i odkrywa przerażającą prawdę o wydarzeniach dziejących się na jej oczach. Tylko jedna osoba może powstrzymać zagładę – jej (były!) chłopak Ezra.
W Illuminae nie mamy typowej narracji ale dossier, czytamy: akta, raporty, e-maile, chaty, opisy zapisów z kamery są też wykresy i schematy statków oraz zdjęcia. Z innych zabiegów graficznych, mamy np. na czarnych stronach wijący się tekst, udający ruchy statków, kiedy opisywane są ich ataki. Pod względem wydania książka prezentuje się na szóstkę. Druk, oprawa jest bez zarzutu, nie miałam jeszcze tak ciekawie i nietypowo wydanej książki w łapkach.
Jedyne co męczy to czytanie szarej czcionki na czarnym tle, choć to tylko kilkanaście stron przy końcu książki.
Nie noszę okularów ( jeszcze ) ale dość ciężko mi się to czytało.
Co do samej treści książki... Zacznijmy od tego, że bardzo lubię fantastykę i SF. Nie stronię od serii poważniejszych ale czytam też i serie młodzieżowe dla rozrywki. Nie jestem więc w żaden sposób uprzedzona.
Nasi głowni bohaterowie Kady i Ezra to nastolatkowie, maja po 17 lat. Co dziwne przy całej rzeszy wojskowych i doświadczonych ludzi to oni są nadzieją dla tysięcy osób. Kady okazuje się informatycznym geniuszem ( ja rozumiem można mieć zdolności ale minimalna ilość nauki, szkolenia i nagły poziom geniusza ). Ezra zostaje natomiast odważnym wojskowym do tego jest miły i wesoły. W jego przypadku młodość, siłę i głupotę rozumiem ale zostanie w ciągu nawet kilku tygodni pilotem latającym w kosmosie.... jest "trochę" naciągane.
Bohaterowie przed atakiem ze sobą zerwali ale po ataku i dostaniu się na statki dość szybko godzą się i znowu są zakochani.
Kolejnym bohaterem jest sztuczna inteligencja Aiden. W trakcie bitwy zostaje uszkodzony i przez to nieco mu się przestawiły obwody ;) chce wszystkich uratować ale pomysły ma na to wybitnie nie mądre. Do tego sztuczna inteligencja zaczyna być zbyt " ludzka " ... ale to dzięki niej w książce trup ściele się gęsto, a korytarze są umazane krwią.
To co razi mnie w tej książce to naiwność i głupota osób dorosłych i dowódców. To naprawdę kiepsko świadczy o tysiącach osób i przez to nie jest mi ich żal. Treść jest do pewnego momentu bardzo prosta i dość łatwa do przewidzenia. Jest w sumie tylko jeden ciekawy zwrot akcji. Natomiast to co dzieje się pod koniec jest po prostu tak głupie.... nie tyle trudno było to przewidzieć ... co miałam nadzieję, że to nie nastąpi.
Dziwią mnie też raporty wojskowych i personelu statków. Ilość wulgaryzmów w raportach ( specjalnie wykreślanych - ocenzurowanych) i braku profesjonalizmu . W sumie to cud, że ktoś im powierzył statki.
Spojlery ( zakończenia ) :
Jakim cudem Kady i Ezra przeżyli ? Szczególnie dziwi mnie przeżycie Kady, która była na statku gdy nastąpił atak i został on uderzony przez kilka rakiet atomowych ? Jakim cudem Kady jest tylko lekko poobijana ? Nie ma też oczywiście uszkodzonego kombinezonu, udaje się jej dotrzeć do kapsuły, ucieka i jeszcze zostaje znaleziona przez statek, który miał uciekać ale postanowił wrócić. Jak miło, prawda ? No, a jeśli chodzi o napromieniowanie Kady to wyleczymy je jednym zastrzykiem.
Wielka sztuczna inteligencja przeniosła się ( jej fragment ) na laptopa ? I oczywiście dzięki temu odtworzy się.Dziwi mnie brak obaw u Kady przed sztuczną inteligencją, która wymordowała wszystkich na 2 olbrzymich statkach ale to przecież szczegół, ogólnie chciała pomóc.
Rozbawiło mnie gdy zła organizacja ( która zaatakowała planetę ) okazała się być kierowana przez matkę Ezry... Tata z synem uciekli od złej żony/ matki i akurat tą planetę, na której się schronili, mamusia zaatakowała.
Koniec spojlerów
To nie jest zła książka, bo to w sumie nie jest książka. To zbiór dokumentów, chatów, dialogów. Jest bardzo ciekawie i ładnie wydana ale ma prostą i kiepską fabułę, wkurzających bohaterów. Zbyt dużo SF przeczytałam by mogła mnie ta książka zaskoczyć ( tylko jednego wydarzenia nie przewidziałam, było za głupie ). Można ją traktować jako rozrywkowy przerywnik, a nawet bardziej jako ciekawostkę między innymi książkami.
Czyta się szybko, bo samej treści nie ma zbyt wiele. Na kolejne tomy raczej się nie skuszę chociaż nie lubię przerywać serii. Moim zdaniem to nie jest zbyt dobra lektura, o dziwo ma dobre opinie na lubimy czytać. Możliwe, że młodzieży przypadła/przypadnie ona do gustu. Dla mnie to niestety ładnie wydane czytadło.
Aktualnie Moondrive prowadzi kolejną akcję celem wydania nowych książek. Do 15.11.2017 trwa akcja ( już udana ) ale wciąż można zamawiać pakiety, dzięki której wydawnictwo wyda książkę : Trzy mroczne korony.
Tym razem to fantastyka. Postanowiłam kupić pakiet, piękne wydanie, kubeczek :) Oczywiście spodziewam się raczej rozrywkowego fantazy.
Illuminae. Illuminae Folder_01
Autorzy : Jay Kristoff, Amie Kaufman
Tłumaczenie: Mateusz Borowski
Wydawnictwo: Otwarte
Cykl: The Illuminae Files (tom 1)
Autorzy : Jay Kristoff, Amie Kaufman
Tłumaczenie: Mateusz Borowski
Wydawnictwo: Otwarte
Cykl: The Illuminae Files (tom 1)
czwartek, 12 lutego 2015
Zemsta czarownicy - Kroniki Wardstone - Joseph Delaney
Dziś wreszcie pierwsza recenzja książki na blogu.
Zemsta czarownicy to pierwszy tom cyklu Kroniki Wardstone. Z założenia jest to książka dla nastolatków 10 + i normalnie bym się nią pewnie nie zainteresowała. Zobaczyłam jednak zapowiedź filmu " Siódmy Syn ", a jeśli film jest na podstawie książki to wolę przeczytać najpierw książkę. Pożyczyłam od koleżanki ( która ma przeogromną biblioteczkę ) pierwszy tom cyklu. I zaczęłam czytać :)
Thomas Ward jest siódmym synem siódmego syna. Przypomina to w pierwszym momencie inną książkę o tytule " Siódmy Syn " Orsona Scotta Carda - cyklu Opowieści o Alvinie Stwórcy.
Słysząc tytuł filmu pewnie wiele osób pomyślało, że to ekranizacja książki Carda.
Tom jako siódmy syn siódmego syna zostaje uczniem Stracharza. Stracharz to taki zmodyfikowany " Wiedźmin ". Czyli osoba ratująca za drobną opłatą prostych ludzi przed potworami, sama także wzbudza jednak lęk wśród pospólstwa. Tom musi się nauczyć jak uwięzić bogina, czarownicę, duchy itp.
w Zemście Czarownicy Tom oprócz nauki u Stracharza wpada też oczywiście w różne tarapaty. A wszystko przez kobietę, a raczej dziewczynę Alice. Alice ma szpiczaste trzewiczki, a to zawsze zwiastuje kłopoty. Tom będzie musiał sobie też poradzić ze straszną czarownicą Mateczką Malkin i Kościstą Lizzie. A w jego świecie martwa czarownica nie zawsze jest do końca martwa.
Książkę czyta się bardzo lekko, szybko i przyjemnie. Jest dość mroczna ale nie straszy, oczywiście młodszych odbiorców i osoby wrażliwe może wystraszyć. Czytam aktualnie piąty tom cyklu i nawet mi się nie nudzi. To dobra odskocznia od poważniejszych książek lub jak to powiedziała koleżanka odtrutka po jakimś gniocie. Jedyne co mnie razi to umiejscawianie akcji w naszym świecie - Anglia, Grecja. Nie przeszkadza to jednak w odbiorze książki. Moim zdaniem Stracharz to taki Wiedźmin dla młodszego czytelnika.
Aktualnie wychodzi wznowienie serii ( poprzednia edycja się wyprzedała ), pojawił się też e-book pierwszych dwóch tomów Kronik, a nawet audiobook. Prawie na pewno znajdziecie ją też w bibliotece.
Nie oglądałam filmu bo ma bardzo słabe recenzje ale z tego co czytałam nie ma prawie nic wspólnego z książką oprócz postaci i kilku założeń. Nie polecam więc oceniać książki przez pryzmat nieudanego filmu.
Polecam za to Kroniki Wardstone w postaci książkowej. Cykl ten to naprawdę fajne czytadło, w sam raz na chłodne wieczory.
Polecam za to Kroniki Wardstone w postaci książkowej. Cykl ten to naprawdę fajne czytadło, w sam raz na chłodne wieczory.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

