czwartek, 13 czerwca 2013

Uzumaki - Spirala - Recenzja


        Manga Uzumaki Junji Ito została wydana przez JPF. JPF wydaje też kolejne mangi tego autora. Mnie one jednak nie interesują. Dlaczego ?  Teoretycznie ta manga to horror. Dlaczego teoretycznie... pierwsze bałam się tego czytać po nocy. A jak zaczęłam czytać to śmiałam się. Dlaczego ?... Bo to jest absurdalne. Ten komiks można uznać za ciekawy ale czy za horror ?

Poznajemy bohaterkę, która nazywa się Kirie i mieszka w małym miasteczku Kurouzu. Chodzi do liceum, wiedzie normalne życie.

W miasteczku tym dzieją się dziwne rzeczy, ludzie zarażają się powoli klątwą spirali.

Dlaczego manga mnie śmieszy i uważam, że jest to absurdalne ? Chodzi o zachowanie głównej bohaterki. To co dzieje się w miasteczku każdą normalną osobę skłoniłoby do jak najszybszego opuszczenia miasteczka i to w podskokach. Nasza bohaterka jest za to twarda i nic jej nie rusza. Kolejne coraz gorsze historie, których jest świadkiem nie skłaniają jej do refleksji i kolejnego dnia idzie dziarsko do szkoły. Jej psychika jest nienaruszona i wszystko jest dla niej w porządku. Historie we mnie nie wywoływały strachu lecz raczej obrzydzenie. Mangę traktowałabym inaczej gdyby bohaterka zachowywała się bardziej naturalnie. Gdyby wydarzenia zostawiły na niej jakiś ślad. Manga jest natomiast na pewno lepsza od Gyo tego samego autora, które jest już kompletnie głupie.



Treść : 4/10
Kreska : 8/10
Klimat : 9/10

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Ikar - Hanami - Recenzja

 Ikar to komiks stworzony przez  Jiro Taniguchiego i „Moebiusa” . Scenariusz powstał na podstawie snu Jeana „Moebiusa” Giraud.

          Manga jest wydana w twardej oprawie, na pięknym papierze. Kosztuje 69 zł, ale jest to całkowicie uzasadnione przy poziomie wydania. Kreska jest świetna.

     
 Dla mnie natomiast najważniejsza jest treść. Komiks zaczyna się od porodu. Kobieta rodzi, dzieckiem które przychodzi na świat jest Ikar, który potrafi latać. Oczywiście od razu pojawia się poinformowane przez lekarzy wojsko, które dziecko rekwiruje do swych badań. Nie wiemy natomiast co dzieje się potem z matką. Widzimy ją jeszcze tylko raz w sali po porodzie. W komiksie mamy wątek terrorystów esperów ( organizacja o nazwie: Szklane pantofelki ). Świetny wątek liczyłam, że się rozwinie, a tu niestety nic z tego. W pierwszej części mamy też fan-serwis w postaci pani generał i jej kochanki. 

Mija dwadzieścia lat. Ikar jest już dorosły, nadal prowadzone są na nim eksperymenty ( z serii z jakim obciążeniem jest w stanie latać ). Jest on odizolowany od społeczeństwa. Jednak w laboratorium pojawia się młoda dziewczyna. Chłopak zaczyna pragnąć innego życia z kobietą w której się zakochał co nie jest w smak lekarzom.

W tym komiksie najbardziej rażą mnie postacie, które się nie starzeją. Pani generał i jej kochanka po dwudziestu latach wyglądają tak samo. Tak samo lekarze, jedynie Ikar się zmienił z oseska na chłopaka. Innych postaci czas się nie ima. Liczyłam na fajny komiks S-F ale niestety fabuła jest przewidywalna i kręci się tylko wokół ucieczki Ikara z ośrodka z ukochaną. Zakończenie jest otwarte w sumie szczęśliwe na dany moment. Jednak ciekawa akcja najprawdopodobniej rozpoczęłaby się w komiksie dopiero teraz, po ucieczce. Tego się niestety nie dowiemy bo komiks nie ma kontynuacji. Czy polecam, raczej nie. Komiks mógłby być świetny ale niestety ma zmarnowany potencjał.


Treść : 5/10
Kreska : 8/10
Klimat : 5/10 

piątek, 17 maja 2013

Akira - JPF - Recenzja

      Akira to już klasyk. Pierwszy raz spotkałam się z Akirą w wieku ok. 14 lat, a dokładnie z anime Akira. Oczywiście anime miało słaba jakość i nawet nie pamiętam w jakim było języku ( chyba dubbing angielski ), nie zrozumiałam więc zbyt wiele. Zawsze chciałam przeczytać całą mangę ale nie kupowałam jej kiedy wychodziła bo byłam dzieckiem i starczało mi tylko na tomiki Sailor Moon.  Kiedyś przeczytałam 10 tomów (pożyczonych ), a teraz wreszcie miałam okazję przeczytać całość.


W moim odczuciu manga jest oczywiście świetna ale jakoś większe i lepsze wrażenie zrobiło na mnie Domu. Nie wiem dlaczego ale najpewniej przez rozczarowująca końcówkę Akiry. Na początku manga jest świetna, poczucie zagrożenia wojną, gangi, moce paranormalne. Świat na skraju przepaści. Ludzkie zachowania i zezwierzęcenie co niektórych jednostek. Niestety na sam koniec autor serwuje nam coś czego się do końca nie spodziewałam. Lot na księżyc i rzucanie kawałkiem księżyca to jeszcze nic. Akira się rozrasta i to dość dziwnie. Ja wszystko rozumiem ale kwestie mocy, potęgi, walk itp. przypominają mi mangi shonen. Brakuje tylko nazw technik ;)

Niestety dla mnie końcówka jest wręcz beznadziejna. Część osób powinna zginąć ale mają wyjątkowe szczęście ( ja to nazywam "szczęściem bohatera"). Z mrocznej ciekawej mangi Akira przeistacza się w  shonena. A szkoda.

Zakończenie jest otwarte, ale nie ma ciągu dalszego i może to i lepiej. Akira jest mangą świetną ale niestety tylko do około 12-13 tomu, potem jest po prostu dziwnie.

Kreska jak dla mnie brzydka, realistyczna ale brzydka. Szczególnie nie podobają mi się postacie kobiece, ich sylwetki, szczęki. Jak dla mnie wyglądają na mężczyzn i czasem ciężko się zorientować w płci postaci - no chyba, że po biuście.


Akirę polecam, warto przeczytać i wypada znać. Świetny początek równoważy końcówkę, chociaż nie do końca.

Treść : 10/10 ( początkowo ), potem 5/10
Kreska : 5/10
Klimat : 10/10 ( początkowo ), potem 5/10

wtorek, 9 kwietnia 2013

Rappa - Studio JG - Recenzja

Lubię fantastykę i miło wspominam Vampire Hunter D dlatego się skusiłam na ten tytuł. Scenariusz do mangi stworzył Hideyuki Kikuchi, a rysował : Kou Sasakura.




Treść mangi jest bardzo prosta.W gęstej mgle, Arma ( wyrozbierana dziewczyna ) i jej brat ( nie wyrozbierany ) mają pecha spotkać grupę łowców głów. Grupa ta poluje na tytułowego bohatera. Za jego głowę wyznaczono nagrodę w wysokości stu milionów sztuk złota. Grupa ta jest super silna ale czy dość by pokonać Rappę ?


Recenzja nie może być długa bo w sumie nie ma o czym pisać. Omijajcie z daleka. Płaskie postacie, zerowa fabuła. W ostatnim rozdziale dziwaczne stworzenia od dinozaurów, przez jednorożce do wielkich dżdżownic. Nie wiem komu się to może spodobać. Nie ma ładnej kreski, nie ma treści, nie ma ciekawych bohaterów. Nie mam pojęcia dlaczego ta manga została wydana. Nie sądzę by 2-gi tom przyniósł  jakieś wyjątkowe rozwinięcie fabuły, ja w każdym razie nie jestem ciekawa.

czwartek, 14 marca 2013

Thorgal: Młodzieńcze lata -Trzy siostry Minkelsönn - Recenzja

         Bardzo lubię komiksy o Thorgalu. Pierwszy raz zetknęłam się z nimi dzięki mojej kuzynce. Nie pamiętam ile miałam wtedy lat ( ale chyba 10 albo 12 ). Pamiętam, że największe wrażenie zrobił na mnie wtedy album Ponad krainą cieni, a najbardziej niemiło wspominam Alinoe.

        Ostatnio zaczęto wydawać serie poboczne. Czy to zagranie komercyjne, na pewno ale jeśli komiksy są dobre to w sumie miło kiedy jest ich więcej. Pojawiły się serie o Kriss de Valnor oraz o Louve.
Niedawno pojawiła się kolejna seria: Młodzieńcze lata. Ciekawe jak się to się wszystko rozrośnie i kiedy doczekamy zakończenia się głównej serii.


        Co do komiksu o Trzech siostrach Minkelsönn, muszę przyznać że komiks mnie się spodobał.
Jest bardzo dobrze narysowany. Surżenko narysował komiks tak, że stylem nie odbiega od rysunków Grzegorza Rosińskiego. Co do treści - można czepiać się pewnych małych nieścisłości względem serii ale nie mają one większego znaczenia dla odbioru komiksu. 

       Przyznam, że jak ucieszyłam się na wieść o serii o Kriss tak na wieść o serii Młodzieńcze lata, trochę się  zaniepokoiłam. Czy to już nie będzie przesada i tylko odcinanie kuponów od świetnej serii. Na szczęście tak nie jest, nie ma w komiksie może nic odkrywczego, ale lubię skandynawski klimat Thorgala. Mogę z czystym sumieniem polecić ten komiks.





środa, 6 marca 2013

Tsubasa Reservoir Chronicle - Clamp - Recenzja


Tsubasa Reservoir Chronicle to kolejna manga Clampa, którą postanowiłam przeczytać.
Manga ma 28 tomów i jest zakończona ( co nie zawsze się udaje grupie Clamp )

Manga opowiada o Sakurze i Syaoranie. Syaoran od kilku lat prowadzi badania nad ruinami w krainie Clow. Sakura jest zaś księżniczką tej krainy. Obie postacie znamy z mangi Card Captor Sakura.


Wypadek w ruinach sprawia, że księżniczka traci swoje wspomnienia. Stają się one piórami. Pióra znikają, a Syaoran postanawia je zebrać i księżniczce oddać.

Nie jest to jednak takie proste bo pióra znajdują się w innych światach. Z pomocą przychodzi
Wiedźma Wymiarów która za odpowiednią opłatą umożliwia im podróż.

Sakura i Sayoran spotkają prawie od razu towarzyszy, którzy będą im pomagać w podróży.
Początkowo grupa odwiedza różne światy, szuka piór. Kilka światów jest ciekawych, część
nudna ale w sumie w miarę przyjemnie się czyta. Bohaterowie spotykają postacie Clampa ( w
różnych światach i w innych rolach niż znamy je z innych mang ).

Niestety w pewnym momencie ( odwiedzenie Tokyo ) manga zaczyna się powoli psuć. Namieszanie
wątków i tego co kto wie, co się komu przyśniło itp. Potem jest jeszcze gorzej, pojawia się
pewien klon, potem się okazuje że klon klona itd ... A już najgorszy jest koniec, zamieszanie już totalne z klonami, a potem niby koniec. Zakończenie jest bardzo rozczarowujące. W sumie ma się poczucie straty czasu na czytanie tej mangi.

Kreska Clampa ( jak ja to nazywam: nowa ) bardzo ładna w stylu Chobits. Jako fance
Seishiroiu nie podoba mi się zmiana jego fizjonomii w tej mandze - ale to już trudno.

Manga jest ładna i ma totalnie pokręconą fabułę, kto z kim, dlaczego, czyj klon którego klona
itd. Autorki sporo namieszały i zastanawiam się czy same wiedzą o co chodzi.

Werdykt :

Jestem fanką Clampa ale niestety tej mangi nie trawię.

Kreska : 9 ( Ładna kreska, ale wolę starą )
Nastrój : 5 ( bardzo różny w zależności od świata ale dość mimo wszystko cukierkowy )
Treść : 4 ( totalnie zakręcona i w sumie bez sensu )

Osobiście uważam tą mangę za stratę czasu, od połowy wręcz zmuszałam się do czytania.
Nie mam najmniejszej ochoty zaglądnąć do tej mangi po raz drugi.

Może po prostu jestem za stara na ta mangę. Z drugiej strony Card Captor Sakura to w sumie dość dziecinna manga , a czytam ją z przyjemnością.



piątek, 25 stycznia 2013

The Bride of the Water God - Recenzja

      The Bride of the Water God to Manhwa. Autorką jej jest Yoon Mi-Kyung.

         Manhwa ta zainteresowała mnie swoją oprawą graficzną. Piękne okładki, piękna kreska w środku. Jest to klasyczne shojo czyli mamy miłosne perypetie. 

          Manhwa opowiada o tym jak dziewczyna imieniem Soah zostaje ofiarowana przez mieszkańców wioski na żonę dla boga wody o imieniu Habaek. Zostaje ofiarowana po to, by spadł deszcz.  Dziewczyna sądzie, że umrze ale okazuje się inaczej.

        Zostaje uratowana i od tej pory żyje w świecie wody. Habaek okazuje się mieć postać dziecka ( nie jest to wielka tajemnica ) i do tego jest dzieckiem wrednym. Natomiast w nocy Soah poznaje Mui. 
Mui jest w "wieku" Soah....wiadomo, że główną bohaterkę Mui od razu fascynuje. Soah jest jednak żoną boga wody nieznośnego dzieciaka. I mamy przynajmniej w jej mniemaniu trójkąt. Potem pojawiają się rzesze bogów, byłe żony, intrygi ... ale takie głupie, że szkoda gadać.



       Manhwa jest piękna ale strasznie pokręcona. Część postaci wygląda bardzo podobnie do siebie co nie ułatwia odbioru. Postacie mają okropnie skomplikowane imiona ( 2 głównych bohaterów ma łatwe ale reszta kilku członowe ), tego najbardziej nie lubię w manhwa - imion. Manhwa ma 17 tomów ja dotrwałam do 5.
Tego się nie da czytać, jest tak straszliwie pogmatwane, po prostu ciągnięte na siłę by było jak najwięcej tomów.

Do kreski mam jedno zastrzeżenie ( strasznie długie klatki piersiowe mężczyzn ).


Kreska : 10
Treść : 3 ( im dalej tym gorzej - po 17 tomie pewnie byłaby 1)
Klimat : 3

Manhwa do pooglądania nie do czytania.

Nie polecam.